MOWA U DZIECI Z ZESPOŁEM DOWNA

"Zespół Downa nie jest chorobą, lecz częścią bogatego i zróżnicowanego dziedzictwa biologicznego....Dziecko nim dotknięte nie jest upośledzone w swojej istocie, lecz tylko w zakresie wymagań, które stawia mu społeczeństwo w jakim żyje" - (Brian Stratford 1993)

Nazwa pochodzi od nazwiska angielskiego lekarza (John Langdon Haydon Downa), który w 1866 roku jako pierwszy dokonał opisów fizykalnych tego zespołu.

Problem wspomagania rozwoju mowy u osób z zespołem Downa dotyczy większości dzieci dotkniętych swoistym rodzajem inności.

Wiadomo, że zespół Downa nie jest chorobą, ani mechanicznym uszkodzeniem mózgu, tylko rodzajem trwałej "inności", której istotą, wynikającą z defektu genetycznego, jest niższy potencjał intelektualny. Można go jednak umiejętnie rozwinąć poprzez okazywanie miłości i akceptacji, a także poprzez systematycznie wykonywane ćwiczenia.

Najskuteczniejsze są metody najprostsze, wręcz oczywiste: mięśnie nóg ćwiczymy, chodząc i biegając, a umysł ćwiczymy myśląc, czyli stawiając pytania, rozwiązując problemy w zabawie lub w nauce.

Wielu rodziców szuka ratunku w grasicy lub modnych metodach poza krajem. Wszystko to można robić w warunkach domowych korzystając z wiedzy, intuicji a przede wszystkim chęci niesienia pomocy swoim dzieciom.

Badania dowodzą, że 30-40 procent dzieci z zespołem Downa oprócz dodatkowego chromosomu ma także wady serca, słuchu, zdarzają się również wady wzroku, a także zakłócenia w funkcjonowaniu układu pokarmowego. Duży kłopot może sprawiać też sucha skóra, wymagająca szczególnej pielęgnacji. Dzieci wolniej się rozwijają - później zaczynają siadać, stawać i chodzić, wolniej reagują na bodźce, mają osłabione czucie dotyku, bólu, temperatury.

Największe jednak opóźnienie wykazują w zakresie rozwoju mowy czynnej, która jest podstawowym środkiem społecznego porozumiewania się. Nie ma chyba nic gorszego w życiu nas wszystkich - od braku możliwości porozumiewania się z otoczeniem, dlatego już od niemowlęctwa dzieci te powinny być otoczone szczególną formą terapii. Ten problem jest bardzo skomplikowany i długotrwały.

Rodzice często zapominają lub nie są doinformowani, że dzieci trisomiczne rodzą się z wiotkością nie tylko stawów, ścięgien i więzadeł, ale także z wiotkością wszystkich mięśni twarzy, ust, języczka, dziąseł, podniebienia, dłoni itp. Warunkiem ogólnej aktywności dziecka jest ciągły kontakt z drugą osobą.

Rodzice, aby lepiej zrozumieć sens stymulacji swoich dzieci winni wcześniej zapoznać się z fachową lekturą dotyczącą mózgu, centralnego układu nerwowego itp.- bo stąd biorą się wszelkie nieprawidłowości w rozwoju dzieci.

MOWA CZYNNA

Jest uzależniona od wielu czynników, a przede wszystkim od dobrego słuchu. Takim wiarygodnym badaniem słuchu jest tzw. ABR - wywołany z potencjałów pnia mózgu. Należy szczególnie zadbać o masaże całej twarzy i języczka ( tu polecam metodę Randolfo Castillo-Moralesa z Kordoby), uczyć dzieci zamykania buzi i chowania języczka, prawidłowego oddychania przez nos. Istotnym elementem stymulacji mowy jest ciągłe poprawne mówienie do dziecka ( bez spieszczania ). Dbałość o sprawne rączki - masowanie dłoni i opuszków palców.

Już od samego początku rodzice powinni uczyć dzieci prawidłowego gryzienia pokarmów, żucia i połykania. Często zdarzają się także dysfunkcje oddychania z przełykaniem. Należy poddawać dziecko stymulacjom wszystkich bodźców prowadzących do kory mózgowej : ( wzrok, słuch, dotyk, smak, węch).


W korze mózgowej ośrodki odpowiedzialne za ruchy ręki znajdują się bardzo blisko ośrodków rządzących wykonywaniem ruchów artykulacyjnych, dlatego przez usprawnianie motoryki palców rąk osiągamy w logoterapii precyzję wszelkich ruchów artykulacyjnych języka, warg i żuchwy.

Dziecko niepełnosprawne najbardziej potrzebuje kochających, pogodnych rodziców, którzy realnie widzieliby potrzeby i możliwości swojego dziecka. Aby mogli oceniać postępy czynione przez dziecko i oceniać jego potencjał rozwojowy.

Podstawą do opanowania różnych czynności manualnych jest koordynacja OKO-RĘKA. Żucie, gryzienie, połykanie – to preludium dla rozwoju mowy. Kształtowanie mowy dziecka odbywa się głównie dzięki dialogowi. Sygnały niejęzykowe ( gesty, mimika,) są także nośnikami informacji. Pozwólmy dziecku używać różnych sposobów przekazu i sygnałów - gestów, mimiki, scenek symbolicznych – ruchowych, wokalizacji
( nawet jeśli brzmią niewyraźnie), oglądajmy razem zdjęcia, rysunki, obrazki, słuchajmy muzyki.

Dalekosiężnym celem w rehabilitacji mowy u dzieci z ew. uszkodzeniem centralnego układu nerwowego ze współistniejącym niedokształceniem mowy lub jej zaburzeniami innego pochodzenia, jest opanowanie języka fonicznego w mowie, pisaniu i czytaniu. Wymaga to systematycznej pracy z dzieckiem, oddania, cierpliwości, czasu i twórczego warsztatu pracy.

Niedokształcenie mowy może poważnie zaburzyć ogólny rozwój dziecka – stąd tak dużą wagę przywiązuje się do wczesnej stymulacji rozwoju mowy i zachęcania (motywowania) dziecka do komunikowania się z otoczeniem.

Od początku należy nazywać głośno wszystkie przedmioty w otoczeniu dziecka zapewniając mu ich oglądanie, dotykanie i manipulowanie nimi ( np. zakupy – niech dotyka, porównuje wygląd, zapach, smak). Nazywajmy głośno czynności – pomoże mu w poznawaniu języka, “oswojeniu” się z brzmieniem słów, skojarzeniu ich z konkretnymi sytuacjami, rozróżnianiu rytmu, akcentu i melodii mowy, a w konsekwencji – w jej rozumieniu (mowa bierna).

Sama znajomość ( rozumienie) języka nie wystarczy do skutecznej komunikacji. Dziecko musi mieć okazję i chcieć przekazywać innym swoje potrzeby, wrażenia, uczucia. Musi mieć więc motywację do nawiązywania kontaktu z innymi.

Nasza pomoc nie może ograniczać samodzielności dziecka, tłumić jego aktywności, likwidować potrzeby i chęci nawiązywania przez nie kontaktu. Stwarzać dziecku okazje do samodzielnej aktywności. Kierować się oceną aktualnego poziomu rozwoju różnych sprawności dziecka, a nie oczekiwanym w jego wieku kalendarzowym poziomem sprawności. Dzieci mają wspaniałą intuicję i wyobraźnię, łatwo uczą się języków, są bardzo wrażliwe na muzykę. Za to wszystko odpowiedzialny jest mózg małego człowieka.

( tu polecam książki p.t.:

 

Poszczególne okolice mózgu odpowiadają za kontrolowanie różnych czynności organizmu.

Ośrodek mowy znajduje się w płacie czołowym mózgu.. Starajcie się dostarczać dziecku sposobności rozwoju różnych umiejętności. Malcy zazwyczaj są chętni do nauki i warto to wykorzystać. Kupując odpowiednie zabawki i książeczki ( ja tworzyłam je w komputerze - wykorzystując wcześniej przygotowane rysunki we własnej encyklopedii tematycznej - potem je drukowałam), można uczyć dziecko gry na instrumentach, czytania, obcych języków, a także umiejętności manualnych np. rysowania i haftowania, oraz sprawnościowych.

Funkcjonowanie układu nerwowego to skomplikowany proces. Kora mózgowa odpowiedzialna jest za myślenie. Mózg człowieka funkcjonuje jako całość, a każda jego część ma do spełnienia określone zadanie i jest zależna od innych. Nasze zmysły: wzrok, słuch, smak, węch, dotyk, zmysł równowagi, odbierają bodźce płynące z otoczenia i przekazują je do kory mózgowej, a my odczuwamy to jako specyficzne wrażenia i odpowiednio reagujemy. Aby dziecko mogło prawidłowo funkcjonować, osiągać sukcesy w szkole, wszystkie zmysły muszą ściśle i w sposób pełny ze sobą współpracować. Olbrzymia większość rodziców dzieci niepełnosprawnych, a także dzieci zdrowych, nie docenia ich możliwości uczenia się oraz własnych umiejętności jako nauczycieli i terapeutów.

Dla mnie oprócz wszelkich stymulacji usprawniających w całokształcie moją córeczkę - najlepszym środkiem usprawniającym mowę czynną stał się kontakt z komputerem (zaczęłyśmy - gdy miała 5-6 mies.) Tu była zapoznawana z dźwiękami otoczenia, instrumentów, zwierząt itp. Potem robiłam jest kolorowe encyklopedie dzieląc je na grupy tematyczne. Każdy obrazek omawiałam dostarczając jednocześnie dźwięk z poprawną wymową. Np.: gdy omawiałyśmy grupę instrumentów - dostawała w zasięgu rączki - zabawki - instrumenty - tak uczyłam ją dmuchać w nie (mowa polega na wydechu), a później bawiłyśmy się w odróżnianie dźwięku z komputera i branie do rączki odpowiedniego instrumentu). Wszelkie ćwiczenia odbywały się w formie radosnej zabawy - sowicie nagradzanej brawami.

Obserwując reakcje córeczki - wiedziałam, że ma szaloną pamięć wzrokową. Wykorzystałam ją więc - wieszając na ścianie duże kolorowe literki alfabetu, oraz cyfry, potem kupowałam jej komplety alfabetyczne z kolorowej gąbki - luzem i jako puzzle). W komputerze natomiast uwielbiała ruchome filmy w formacie avi lub gif. Łączyłam jej więc film z dźwiękiem i znakiem graficznym w postaci dużych drukowanych liter .

polecam:

( wszystkie są na CD).

Ponieważ nauka czytania globalnego u dzieci z zD wydała mi się paradoksalna - oparłam się na Glottodydaktyce prof. Rocławskiego i własnych tworzonych materiałach w ramach nauki mowy biernej.

Najpierw uczyłam ją samogłosek, a następnie do nich dodawałam kolejne głoski, (które mogła wypowiedzieć), potem łączyłam to w sylaby, aż wreszcie w całe krótkie słowa i zdania. To odniosło skutek - wówczas pojawiła się mowa czynna, która zawsze jest wyprzedzana przez mowę bierną (rozumienie pojęć, wykonywanie poleceń, nakazów, zakazów ). Niektórzy rodzice stosują symbole (PCS, Bliss, język werbalno-migowy, itp.), przed uzyskaniem mowy czynnej, ja wybrałam uczenie dziecka własnych prostych gestów by w ten sposób mogło porozumiewać się z najbliższymi.

Szczególnie ważne są pierwsze 4 lata życia, gdyż rozwój mózgu przebiega wówczas w sposób najbardziej dynamiczny.

Dzieci dotknięte tą innością genetyczną rodzą się z prawidłową liczbą komórek nerwowych i początkowo ich reakcje są poprawne. Jednak trzeba wiedzieć, że potem jest konieczne dalsze pobudzanie rozwoju, gdyż sieć połączeń między komórkami układu nerwowego nie tworzy się w sposób właściwy, uniemożliwiając tym samym prawidłowy jego rozwój - komórki dłużej są niedojrzałe. Jeśli odpowiednio wcześnie nie poddamy dziecka właściwej stymulacji mózg nie będzie rósł odpowiednio szybko, głowa stanie się płaska i mniejsza.

Chcąc pomóc dziecku z zespołem Downa w trudnej sztuce jaką jest nauka mówienia - musimy wcześniej zadbać o wiele innych spraw niezbędnych w rozwoju fizycznym i psychomotorycznym:

 

CZYNNIKI WARUNKUJĄCE ROZWÓJ MOWY

 

Istnieją jeszcze "niezbędniki" warunkujące rozwój mowy. Tak jak wiele innych funkcji człowieka, mowa składa się z szeregu komponentów.

Fizyczne wymogi związane z komunikacją werbalną to:

  1. Dziecko musi kontrolować swoje oddychanie - opanowanie oddechu jest bardzo istotne dla prawidłowego wypowiadania słów i zdań.
  2. Ważne jest, by język, usta, zęby i obszary dookoła miały odpowiednie czucie.
  3. Dobre odbieranie bodźców z własnego organizmu jest ważne dla dobrej dykcji.
  4. Kolejnym czynnikiem, który należy uwzględniać, jest czynnik fizjologiczny. Czy mięśnie są wystarczająco silne, by mogły wykonać zadanie, jakiego od nich oczekujemy? Są jednak jeszcze dwa inne, ważne aspekty, które należy wziąć pod uwagę. Czy dziecko posiada odpowiednią wiedzę, by mówić? Czy dysponuje odpowiednim słownictwem? Czy zna jakiekolwiek słowa i czy rozumie ich znaczenie?

Istotnych informacji dostarcza artykuł "Porozumiewanie przy pomocy mowy (schemat łączności)" opracowany przez mgr Władysława Pitaka logopedy, muzykoterapeuty - (dostępny za zgodą ) http://sonia.low.pl/sonia/art/schemat.htm

czytamy w nim m.in.:

"Układem trzecim jest zespół narządów mowy, które stanowią efektor nadawcy. Należą do nich liczne , odrębne anatomicznie części, z których jedne są nieruchome ( bierne ), a inne ruchome (czynne). Nieruchome to : górna szczęka z podniebieniem twardym, wnęki nosa, tylna ściana gardła i tchawica. Najważniejszymi ruchomymi częściami są : żuchwa (szczęka dolna), język, podniebienie miękkie z języczkiem, chrząstki krtani i wiązadła głosowe. Do procesów artykulacyjnych zalicza się także pewne ruchy przepony. Człowiek może wytwarzać znaczną liczbą różnych dźwięków mowy przez wykonywanie rozmaitych ruchów czynnymi narządami mowy oraz układanie ich w różnych pozycjach w stosunku do części biernych, przy czym szczególnie ważne są czynności krtani oraz narządów ponadkrtaniowych.

Układ narządów mowy ma trzy różne wyjścia. Jedno z nich prowadzi do układu czwartego , stanowiącego zespół zmysłu mięśniowego. Poza pięcioma zmysłami głównymi (wzrok, słuch, smak, powonienie i dotyk) człowiek dysponuje jeszcze szeregiem zmysłów “drugorzędnych”, do których należy m.in. poczucie mięśniowe ( poczucie napięcia i ruchów mięśni ), czyli kinestezja. Dotyczy to zwłaszcza położenia i ruchów języka. Kinestezja umożliwia w pewnej mierze kontrolę ruchów artykulacyjnych, a zatem, zachodzi pośrednie sprzężenie zwrotne między narządami mowy a koderem poprze układ kinestezji. Jest ono szczególnie pomocne w przypadku artykulacji większości samogłosek.

Kinestezja ułatwia również kontrolę wysiłku artykulacyjnego przy niektórych spółgłoskach. W pewnych językach zachodzi bardzo istotna różnica między spółgłoskami wymawianymi słabo a spółgłoskami wymawianymi silnie.." - więcej w podanym wyżej linku

Normalny rozwój mowy.

Pierwszy dźwięk, który wydaje noworodek, jest nazywany "pierwszym krzykiem". Jest to niekontrolowana, spontaniczna reakcja na gwałtowne zaczerpnięcie powietrza do płuc po raz pierwszy w życiu. Z dźwiękiem tym nie można łączyć żadnego znaczenia lub informacji. Podobnie jest z dźwiękami wydawanymi przez niemowlę w pierwszych tygodniach życia.

Do trzeciego miesiąca nabywa ono pewnej kontroli nad płaczem i zaczyna płakać - wyraźnie - zarówno, jeśli chodzi o ton, jak i intensywność, reagując na ból, głód lub strach. Ważne jest, by zdawać sobie sprawę z tego, że na tych dwóch pierwszych etapach słowo "płacz" odnosi się do dźwięku wydawanego przez dziecko, a obecność lub nieobecność łez nie ma tu żadnego znaczenia. Nowe umiejętności pojawiają się około szóstego miesiąca.

Dziecko zaczyna wydawać inne dźwięki. Początkowo są one przypadkowe, a potem stopniowo nabierają znaczenia i są już bardziej celowe. Kształtuje się dźwięk w reakcji na głód, pragnienie, niezadowolenie (w odróżnieniu od bólu). Dziecko zaczyna eksperymentować z całymi zestawami różnych dźwięków, co powszechnie nazywamy "gaworzeniem".

Do końca pierwszego roku życia dziecko powinno nabyć umiejętność łączenia określonych dźwięków z konkretnymi ludźmi i przedmiotami. Słyszy rodziców lub rodzeństwo nazywających jakieś przedmioty i próbuje naśladować te dźwięki. Zaczyna tworzyć niewielkie słownictwo obejmujące pojedyncze słowa. Proces ten trwa do osiemnastego miesiąca, kiedy to potrafi łączyć słowa w pary.

Na tym etapie gramatyka może być nieprawidłowa, ale dziecko jest już w stanie przekazać to, co ma do powiedzenia. “ Mama nie ma “ nie pozostawia dużych wątpliwości u słuchacza. Podobnie przy wypowiedziach "Moja lala" czy "Ja jeść! ". Ze wzrostem zakresu słownictwa wzrasta umiejętność łączenia słów początkowo we frazy, a następnie w zdania.

Trzylatek będzie mówił krótkimi, czasami wypowiadanymi jednym tchem zdaniami, podczas gdy sześciolatek będzie prowadził sensowną konwersację na każdy temat, który nie przerasta jego możliwości.

 

ROZWÓJ MOWY - nasze podejście

Jeśli dziecko nie potrafi płakać - ani spontanicznie, ani na "alarm", to należy dokładnie zbadać jego możliwości oddechowe. W razie stwierdzenia jakiejś niewydolności znaczną pomocą może się okazać wprowadzenie ćwiczeń oddechowych.

Do innych technik, które mogą poprawić kontrolę nad oddychaniem, zalicza się picie przez słomkę, zdmuchiwanie świecy, naukę gry na instrumentach dętych; puszczanie baniek mydlanych.

Również przy stwierdzonej niewydolności czuciowej można zastosować cały szereg stymulacji. Lekkie dotykanie wzdłuż nerwu trójdzielnego - poczynając od czoła w dół po bokach twarzy, nad górną wargą i pod dolną wargą - jest podejściem ogólnym.

Do zwiększenia wrażliwości dotykowej można też używać "ciepła i zimna" oddziaływującego na język i wnętrze jamy ustnej, elektrycznej szczoteczki do zębów do masowania wewnętrznej strony warg i dziąseł oraz innych stymulatorów.

Ponieważ funkcja determinuje strukturę, to można zachęcać dziecko do "ćwiczenia” mięśni twarzy, ust i języka i w ten sposób wzmacniać je. Dotykanie językiem czubka nosa lub brody, wykrzywianie się przed lustrem, wtykanie języka w dziurę zrobioną w kartonie papieru to czynności, które mogą być zabawami, szczególnie w sytuacji, gdy inni członkowie rodziny przyłączą się do nich.

Program doskonalenia mowy zmierza do stworzenia dziecku szans konwersacji. Najpierw matka wyszukuje zupełnie nowy wierszyk, np. krótką dziecięcą rymowankę, której dziecko jeszcze nie słyszało. Przez tydzień powtarza cały wierszyk, potem opuszcza ostatnie słowo. Tego słowa już NIGDY nie mówi, bo jest to słowo dziecka. Gdy dochodzi do tego miejsca w wierszyku, pokazuje gestami i daje znać tonem wypowiedzi, że oczekuje od dziecka, by to ono dopowiedziało słowo, które do niego należy, Początkowo "słowo" może być jedynie niewyraźnym dźwiękiem.

Nie ma to znaczenia. Gdy tylko dziecko, je wypowie, matka wyraża z dużym zaangażowaniem swą aprobatę i chwali za uczyniony wysiłek. Gdy dziecko dodaje - już to pierwsze swoje słowo matka opuszcza ostatnie słowo z innej linijki wiersza i procedura powtarza się. W końcu możliwe będzie osiągnięcie sytuacji, której rymowanka składa się z naprzemiennie wypowiadanych słów matki i dźwięków mówionych przez dziecko.

Choć może nieco ograniczona, ale jest to jednak pierwsza konwersacja dziecka. W ten sposób można postępować z dowolną liczbą dziecięcych wierszyków, pod warunkiem, że każdy na początku będzie nowy dla dziecka.

Do dzieci należy mówić!

Łatwo można popełnić błąd sądząc, że skoro dziecko nie potrafi mówić, to znaczy, że nie rozumie. Brak mowy nie jest sam w sobie wskaźnikiem braku inteligencji. Nigdy nie zakładaj, że - jeśli Jaś nie może wymówić swego imienia, to go nie zna, albo, że jeśli ci nie odpowiedział, to nie rozumie tego, co powiedziałeś. Podobnie jest z czytaniem - aby umieć czytać, Jaś nie musi umieć czytać na głos. Ponieważ nikt nie czyta na głos niedzielnej prasy, to, dlaczego wobec dzieci z uszkodzeniem mózgu miałyby być stosowane inne zasady? Pozwól dziecku słuchać wyników jego własnych wysiłków.

Nagrywaj dźwięki, które wydaje, i później mu je odtwarzaj. Wiele dzieci bardzo lubi słuchać siebie z taśmy i będzie odpowiadało magnetofonowi, chociaż swym własnym językiem. Istotne są tu zarówno ćwiczenia oddechowe jak i programy słuchowe dotykowe i inteligencji każde z tych zajęć ma znaczący wpływ na skuteczność pozostałych i na ostateczny rezultat.

Pamiętajcie, że mowa bierna wyprzedza mowę czynną, co oznacza, że nasze dziecko więcej wie i umie niż nam się wydaje. Czasem tylko nie potrafi jeszcze wypowiedzieć swoich myśli.

Przedłożę teraz istotny artykuł, którego autorką jest mgr Urszula Gurba pedagog-logopedy(z kwartalnika "Światło i Cienie" Nr 1/97):

[Z dziećmi z zespołem Downa zetknęłam się 10 lat temu jako "świeżo upieczony" logopeda. Wyjechałam wówczas na wczasy rehabilitacyjne organizowane przez TPD. Od pierwszych chwil pokochałam te małe, często rozkapryszone istoty, które nie zawsze potrafiły porozumieć się z otoczeniem, bo ich mowa czynna nie rozwinęła się, bądź była niewyraźna. Poznawaliśmy się nawzajem we wspólnej zabawie, na ogniskach, spacerach, a później na ćwiczeniach logopedycznych. Potem utworzyliśmy grupę przy przedszkolu, gdzie dzieci znalazły radość i opiekę. Wraz z rodzicami staraliśmy się ułatwić im wejście w dorosły świat.

Dziecko w pierwszym etapie swojego rozwoju uczy się rozumieć świat, nazwy otaczających go przedmiotów, proste polecenia, zadania, a w końcu całe sekwencje i długie wypowiedzi.

Najczęściej równolegle z rozumieniem mowy rozpoczyna się wyrażanie własnych potrzeb, poprzez gest, proste sylaby, np.: "nie", "da , "tak", "pi", "mama", "tata", "baba", itp. Język rozwija się i bogaci w zależności od doświadczeń dzieci i ich potencjalnych możliwości.

Odpowiadanie na pytania, zadawanie ich, korygowanie wypowiedzianych zdań daje dziecku poczucie, że jest słuchanym i ważnym partnerem w rozmowie. Dziecko w trzecim roku życia posługuje się już prostymi zdaniami, a sześciolatek artykułuje już wszystkie głoski, potrafi opowiadać bajkę, historyjkę obrazkową, opisać swoje przeżycia i stany emocjonalne.

Nie zawsze jednak rozwój mowy przebiega w taki prosty sposób, zarówno u dzieci zdrowych, jak i dzieci z różnego typu defektami organicznymi, mowa może rozwiać się z dużymi nawet opóźnieniami i wymagać specjalnych zabiegów logopedycznych.

U dzieci z zespołem Downa pierwsze słowa pojawiają się najczęściej nieco później, bo między trzecim a piątym rokiem życia. Przy prawidłowym lub nieco opóźnionym rozwoju mowy czynnej najczęściej występującą wadą jest seplenienie międzyzębowe. Dziecko artykułując głoski syczące (s, z, c, dz) wkłada język między zęby.

Wada ta jest trudna do usunięcia, wynika bowiem ze specyficznej budowy języka u dzieci z zespołem Downa, który jest szeroki i wiotki, a przy niedrożności nosa i trudnościach z oddychaniem opada na dolną wargę.

Zarówno przy usuwaniu wady wymowy, jak i przy stymulowaniu dziecka niemówiącego ćwiczenia logopedyczne rozpoczynamy od zabaw dmuchania, usprawniania mięśni twarzy i języka. Wyznaczamy stałe miejsce ćwiczeń - mamy do dyspozycji duże lustro, przygotowujemy watki, papierki, piórka, ulubione gry i zabawki dziecka.

Nasze pociechy szybko przyzwyczajają się, że to miejsce, te zabawki służą do pracy nad mową. Początkowo zajęcia trwają krótko: 3-5 minut, są przeplatane częstymi nagrodami, przerwami, ulubionymi elementami zabaw. W miarę pracy czas ten wydłuża się, a współpraca z dzieckiem jest coraz lepsza. Wykorzystujemy naturalną skłonność dzieci do naśladowania.

Ważna jest więź emocjonalna, jaką potrafimy wytworzyć, aby mały uczeń pracował chętnie i lubił przychodzić do gabinetu logopedy. Dzieci, u których rozwój mowy czynnej jest znacznie opóźniony, a rozumienie jest dobre, zastępują słowo gestem. Często jest tak, że dziecko potrafi wyrazić wszystkie swoje potrzeby pokazując, co chce, lub używając tylko dwóch, trzech sylab, np. "da", "hm".

Wówczas podstawową sprawą jest przełamanie tego oporu przez wprowadzanie stałych ćwiczeń nie tylko naśladujących ruchy ust i języka, ale mobilizujących dziecko do wokalizowania, "śpiewania", mruczenia, a później powtarzania samogłosek, sylab i całych wyrazów.

Spróbujmy usiąść przed lustrem z naszym dzieckiem i zacznijmy od oglądania. Co widzi? Gdzie jest mama? Gdzie Jaś? Gdzie mamy oko, nos, usta, język? Czy język porusza się? Wysuwa, chowa, porusza w lewo, w prawo? Przy każdym pytaniu pokazujemy odpowiedź i prowokujemy dziecko do robienia takich samych ruchów.

Potem otwieramy i zamykamy buzię, poruszamy ustami w lewo i w prawo, zagryzamy dolną i górną wargę, nadymamy policzki, dmuchamy na lekki przedmiot, świeczkę, piłeczkę pingpongową. Podczas oglądania bajek, zabaw klockami, samochodami, lalkami, wydajemy różne dźwięki np. "mu', "ko-ko", "a-a-a", "bu" i pytamy: "Jak robi krowa?" wskazując na zwierzątko. Jeżeli dziecko nie odpowie, pomagamy mu.

Poprzez wszystkie te zabawy wzmacniamy mięśnie twarzy, co przyczynia się do zmniejszenia ślinienia i trzymana buzi zamkniętej oraz utrzymujemy aparat mowy w gotowości podjęcia trudów mówienia, gdy rozwój intelektualny dziecka osiągnie odpowiedni do tego poziom.

Przed rodzicami stoi wielka odpowiedzialność, muszą oni bowiem podjąć decyzję szukania pomocy i zgłoszenia się do specjalisty, gdy ich dziecko tej pomocy potrzebuje. W dużych miastach istnieją zorganizowane placówki oświatowe i medyczne, w których znajdują się gabinety logopedyczne. W znacznie gorszej sytuacji są osoby mieszkające na wsiach i w małych miasteczkach.

Najczęściej jedynym kontaktem z poradnią logopedyczną jest dyrektor lub nauczyciele miejscowej szkoły, którzy współpracują z logopedą z pobliskiego miasta lub gminy. Gabinety logopedyczne są w każdej szkole specjalnej, a obecnie również w wielu szkołach masowych.

Obowiązkiem każdej takiej placówki jest otoczenie dziecka opieką i ewentualne znalezienie specjalisty w przypadku znacznych zaburzeń rozwoju mowy.

Rodzice jednak są pierwszym i najważniejszym autorytetem. Mały człowiek uczy się przez naśladowanie swojego otoczenia, a przede wszystkim przez uczestniczenie w życiu rodzinnym, z jego obowiązkami, radościami i smutkami. Traktujmy nasze dzieci jako prawdziwych partnerów, odpowiedzialnych za powierzone im obowiązki, ale też dajmy im prawo do doskonalenia się.

Nie czekajmy zbyt długo i nie bójmy się, gdy zauważymy jakieś nieprawidłowości. Szukajmy pomocy i pozwólmy osiągnąć dziecku możliwy dla niego poziom rozwoju, który zapewni mu znalezienie swojego miejsca w życiu i społeczeństwie.” ]

Polecam nowość w naszym kraju z dziedziny LOGOPEDII

http://www.logopedia.pl

Ponieważ mowa wiąże się z posiadaniem dobrego słuchu - polecam też linki do strony Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie oraz do pierwszego w Polsce i chyba na świecie Komputerowego Systemu Powszechnych Badań Słuchu "SŁYSZĘ" autorstwa IFiPS oraz Politechniki Gdańskiej.

http://www.telezdrowie.pl

Sądzę, że będzie to wielki krok ku lepszemu usprawnianiu naszych dzieci. Wreszcie będzie można w pełni wykorzystać nowoczesny sprzęt jakim jest komputer i Internet.

Wyk.: SM